Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alpaka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alpaka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 października 2023

Bluzeczka z resztek

Wyłącznie z Dropsowej alpaki, w kolorach, które wydaje mi się, do siebie pasują. Ponieważ założeniem było wyrobienie resztek, nie dokupowałam, mimo że jak widać, na rękawy do końca nie starczyło. Mogłabym przedłużyć o max 10cm, ale długość poniżej łokcia dla dzianiny jest bardzo głupia.


Z jednej rzeczy nie jestem zadowolona: chyba robiłam na zbyt dużych drutach. Miałam nadzieję, że oczka wyrównają się po blokowaniu, ale nie do końca się to udało. W swoim nieogarnięciu rękawki dokończyłam mniejszymi i tam wygląda to nieco lepiej.

I pytanie: wydaje mi się, że im jaśniejsza włóczka, tym bardziej koślawe oczka. Czy myślicie, że to tylko kwestia lepszej widoczności? Oczywiście czasami zdarza się, że niby te same włóczki, ale różnych kolorów są nieco inne, ale tu nie miałam takiego wrażenia - może minimalnie ta najjaśniejsza.

Wzór: z głowy. Do formowania dekoltu wykorzystałam ttps://www.ravelry.com/patterns/library/anything-for-love (tylko uwaga: w rozmiarze S jest błąd w liczbie oczek!)
Włóczka: Alpaca Drops Garnstudio, w sumie chyba z 5 motków
Druty: 2,75 i 3,25


wtorek, 4 lipca 2023

Orbits

Wzór warty absolutnie każdego wydanego na niego centa. Dawno temu zrobiłam jakieś swetry podobną techniką, ale to było naprawdę nic w porównaniu do urody tego.


Patrzę, macam, ocham i acham i czekam, aż temperatury na dworze spadną o 20 stopni.

Idealnie oczywiście nie jest. Nie wiem, czemu ściągacz wyszedł mi lekko skręcony. Jest on przerabiany oczkami przekręconymi, ale nie pierwszy raz tak robiłam i nie miałam wcześniej takich problemów.
Muszę też popracować nad napięciem nici - jednokolorowy dół wydaje mi się nieco szerszy. Mimo że bardzo starałam się, żeby nitki przeciągane po lewej strony były dość luźne.


Oryginalny wzór jest przewidziany na grubszą włóczkę. Żeby osiągnąć swój rozmiar s/m nabrałam oczka jak na xl.


Wzór: Orbits  
Włóczka: Alpaca Dropsa, jasny perłowo-szary i ciemno-szary
Druty: 3,5 i 3,25 (na ściągacze)


Do posłuchania





piątek, 28 lutego 2020

Pierwszy zimowy grubas

Tak, jak prawie nigdy nie dziergam grubych swetrów - mam raptem kilka, co przy wielości cienizn ledwo można zauważyć, tak w tym roku zrobiłam już jedną ciepłą rzecz, a druga jest na drutach. Zważywszy na pogodę, zupełnie bez sensu.


Mimo grubości, sweter jest wyjątkowo lekki i delikatny, absolutnie niegryzący.





Włóczka: Air Drops (65% Alpaka, 28% Poliamid, 7% Wełna, 150m w 50g), opis sugeruje 300g (6 motków), ale wydaje mi się, że zużyłam 5.
Druty: 5,5 i 6.
Wzór: Aster Dropsa, darmowy.

A skoro o zimie mowa, to 


czwartek, 26 grudnia 2019

Chusta prezentowa

Prosta, szybka, relaksująca robótka, którą robisz, gdy nie masz pojęcia, co zrobić dla osoby, którą ledwo znasz. Być może doceni prostotę, zacny skład włóczki i ręczną robotę. Jeśli nie, to trudno, pozostała radocha z dziergania.


Fotograf kategorycznie zaprzecza, jakoby miał zamiar fotografować cokolwiek innego niż chusta. Ani trochę.


Tu na przykład idealnie ujął delikatny włosek łapki alpaki.


A tu wyraźnie zarysowane czarne kreski na szarym łebku szarej metce


Wzór to lekka wariacja na temat Dream Stripes.
Włóczka: Flora Dropsa (65% wełny, 35% alpaki), 2 i trochę motka
Druty 3,25 mm

czwartek, 13 czerwca 2019

Morvarch

Mój trzeci udzierg z udziałem celtyckich plecionek. Pierwszy, Celtic Myths to była rogrzewka, drugi - Taliesin dał już popalić, ale ponieważ robiłam z grubej włóczki (czyli klasycznej skarpetkowej) mogłam skupić się na trudnościach wzoru, a nie trudnościach materiałowych. Tym razem zaszalałam i oprócz niełatwego (eufemistycznie mówiąc) wzoru wzięłam włóczkę typu lace. Sprawdziłam nawet na Ravelry, że ktoś już robił z tej samej włóczki i wyszło całkiem ładnie, nie doczytałam tylko, że robił z podwójnej nici, ja się wzięłam za pojedyńczą.


Początki były trudne, był moment, że chciałam skończyć zanim zaczęłam, bo nijak nie udawało mi się ogarnąć 8 oczek z lace'a rozłożonych na 4 drutach. Wywaliłam te druty, wzięłam normalne 2 i kilka pierwszych rzędów zrobiłam w tę i wewte, zamiast w okrążeniach (i na końcu zszyłam dziurę).


Szal jest nieco większy (w sensie liczby oczek i rzędów) od oryginału.


Jest tak delikatny, że nie zdecydowałam się na przyszycie metki, bo nawet taka z materiału za bardzo zaburzała równowagę.



Jestem bardzo, oj bardzo zadowolona, choć następnym razem do tego typu wzoru wzięłabym jakąś bardziej mięsistą włóczkę.




Technicznie:
Wzór: Morvarch autorstwa Lucy Hague
Włóczka: Lace Dropsa, nieco ponad 100g
Druty: 2,75

A teraz szukam kolejnego wyzwania.

W kąciku muzycznym dzisiaj irlandzko-szkoccy punkrockujący Australijczycy (i jeden Włoch) grający akustycznie piosenkę reggae.


piątek, 9 listopada 2018

Taliesin

Na pewno macie w swoim dorobku prace, które wymagały wiele samozaparcia, czasu, nerwów i pieniędzy, ale po skończeniu których siadłyście, popatrzyłyście i powiedziałyście sobie: tak, to jest to! Już chyba nic lepszego i ładniejszego w życiu nie zrobię.

I właśnie ja jestem w tym momencie. Patrzę, podziwiam (siebie też, że mi się chciało i w kąt w trakcie nie rzuciłam), miziam, tulę i wzdycham.


Autorka jest absolutną geniuszką. Tworzy piękne rzeczy, ale jednocześnie świetnie pisze wzory, wszystko jest jasne, przejrzyste. A przy tym skomplikowaniu wzorów naprawdę nie jest to łatwe.
Przyznam się, że raz miałam moment zwątpienia w swoje umiejętności, gdy przy jednym warkoczyku czytałam opis i nie wiedziałam, jak to ruszyć. Możliwe, że ostatecznie nie zrobiłam dokładnie tak, jak powinno, ale nawet jeśli, to tego nie widać :)


Gdybym najpierw po kupieniu książki dokładnie ją przeczytała, a dopiero potem kupiła włóczkę, zdecydowałabym się na nieco inną - jaśniejszą (przy ciemnych kolorach nie widać tak ładnie wzoru, na co zwraca uwagę autorka i oczywiście ma rację) i mniej włochatą, a bardziej zwartą, również za względu na wyeskponowanie wzoru. Choć z drugiej strony, dzięki temu nie widać tych wszystkich błędów, które zrobiłam.


Moja chusta jest o jedno powtórzenie większa od oryginału (bo włóczka była za cienka).


Wszyscy mają metki, mam i ja!


Na jakiś czas wystarczy.


Wzór: Taliesin autorstwa Lucy Hague
Włóczka: Babyalpaca Campolmi, 1100m (jedna cewka 200g i trochę)
Druty: 2,75
Metki i guziki z Rencami.pl i Frapky.pl

środa, 31 stycznia 2018

Celtic Myths

Bardzo przyjemne dziergadło.


Dużo gładkiej powierzchni polecam zwłaszcza dla prostej, ale uroczej włóczki. Flora, jako mieszanka wełny z alpaką idealnie się do tego nadaje. Nie za gruba, ale ciepła. Chusta jest spora (większa niż w oryginale), można się porządnie omotać i ogrzać.


Autorka rozpisała wzór dla dwóch grubości włóczek (różnią się tylko liczbą dodawanych oczek na gładkiej powierzchni), ale można go zrobić z każdej, bo wzór łatwo da się dopasowywać do własnych potrzeb.


Warkoczyki tylko z pozoru wyglądają groźnie. Po kilku powtórzeniach prawie już nie spoglądałam do wzoru, układają się właściwie same. Choć paru błędów się nie ustrzegłam, z premedytacją je zostawiłam, ale teraz sama mam problem z ich znalezieniem.








Wzór: Celtic Myths fingering oraz w wersji na grubszą włóczkę
Włóczka: Flora Dropsa, 65% wełna, 35% alpaka, typowy fingering, 210m w 50g. Coś około 5 motków.
Druty: 3,25

czwartek, 27 lipca 2017

Szara tunika

Udzierg już naprawdę nie nowy, ale długo czekał na swoją sesję. Bliżej mu do tuniki niż swetra. Nie miał być taki długi, ale po blokowaniu zrobił niespodziankę.


Wzór wymyślany na bieżąco i dość niebanalny:
- najpierw wydziergałam środkowy ażurowy prostokąt (i podobny gładki z tyłu)
- potem z boków tych prostokątów i pewnej liczby oczek pomiędzy nimi (na ramiona) zrobiłam prawy i lewy bok (ale jeszcze bez rękawów)
- nabrałam oczka wokół dekoltu i zrobiłam go w okrążeniach (może nie widać, ale jeszcze rzędami skróconymi zrobiłam mniejsze wcięcie z tyłu)
- zszyłam doły i nabrałam oczka wokół dolnego brzegu, przerobiłam kilka cm w dół
- i na koniec dociągnęłam rękawy, na ile wystarczyło m włóczki.


Czysta alpaka. Cieniutka (raczej lace niż fingering), ale miła i ciepła.


Dziergałam praktycznie do końca nici z cewki, na długie rękawy już by nie starczyło.




Wzór: własny, z głowy, raczej nie do odtworzenia
Druty: chyba 3
Włóczka: Alpaca firmy Campolmi, prawie cała cewka 200g, metrów niestety nie pamiętam, ale na pewno dużo, kupiona w Moherze

A tak wyglądało moje miejsce do pracy dziewiarskiej jeszcze kilka dni temu.


Sama robótka nic specjalnego, typowy wakacyjny zapychacz (jeszcze nawet nie skończony).

środa, 25 stycznia 2017

Długa forma

Z mojej ulubionej dropsowej alpaki.


Jest to w tej chwili najdłuższy sweter - trochę poniżej kolan - jaki mam i co najśmieszniejsze, wcale tak nie planowałam. Miał być długi, ale bez przesady. Strach pomyśleć co by było, gdybym naprawdę zamierzała zrobić taki rozmiar, jak ostatecznie wyszedł.


Wzór spontaniczny, modyfikowany w trakcie, praktycznie w jednym kawałku, tylko rękawy są zszyte na długości (i zszyta plisa na szyi, ale zrobiłam to bardzo brzydko, więc proszę omijać tę część na zdjęciach. Tu i tam trochę ozdobników.



Warkoczyki zamiast klasycznego ściągacza.

piątek, 5 lutego 2016

Długo i szaro

Właściwie to zwyklak i prościzna. Masa dżerseju, prosty ażur, proste kształty, żadnych skomplikowanych technik.


Pas ażuru jest wyciągnięty poza przody i przyszyty do kołnierza. Dzięki temu ładnie otula szyję.


Całość jest niezwykle lekka (nie waży nawet 250g!, a sweter sięga kolan) i delikatna, ale grzeje przy tym całkiem przyzwoicie.


Nie wiem co za zaćmienie umysłu mnie dopadło, ale zupełnie zapomniałam uformować główkę rękawa, nabrałam po prostu oczka i poleciałam prosto w dół. Przez to rękaw jest trochę za duży w okolicach pachy.


Taka konstrukcja bardzo mi się podoba i już myślę, żeby zastosować ją również w następnym (prawdopodobnie z niebieskiej Alpaki Dropsa), poprawiając jednocześnie kilka detali:
- poszerzę dół
- wyprofiluję rękawy
- wyprofiluję ramiona albo podkrój szyi z tyłu.


Włóczka: Alpaca silk Dropsa, 9 motków + mały kawałek z dziesiątego, ale jeden motek to 25g. Ta sama co tu.
Druty: 4
Wzór: własny z głowy. W skrócie: przody i tył razem od dołu. Rękawy dobrane u góry i robione w dół. Jak ktoś lubi robić rękawy w okrążeniach, to sweter byłby prawie bezszwowy. Nie zamykałam oczek na ramionach w plisach ażurowych, tylko zrobiłam jeszcze po kilka centymetrów, zszyłam ze sobą i z tyłem.