Kolejna książka wydawnictwa Interweave Press, którą mam przyjemność posiadać. Tak, przyjemność, bo książka jest za gatunku tych, że nawet gdy nie wykorzystasz żadnego zamieszczonego tam wzoru, przyjemnością jest samo jej oglądanie.
Zawiera całkiem długi wstęp dotyczący ogólnie szali estońskich - historię, rodzaje, techniki.
Naprawdę warto go przeczytać przed przystąpieniem do pracy nad konkretnym wzorem, zawiera bowiem dokładne opisy najczęściej wykorzystywanych oczek, technikę nabierania oczek, zszywania elementów itp.
Wśród rad praktycznych jest również ta, jak zrobić ramę do blokowania.
Książka zawiera wzory zarówno na całe szale, jak i pojedyncze motywy, do wykorzystania na środku szala oraz koronki do wykończenia.
Etapy pracy nad każdym szalem są bardzo dokładnie rozpisane, z odwołaniami do stron z opisem technik (choćby nabierania oczek) i wyraźnymi schematami.
Polecam tę książkę wszystkim - początkującym, bo opisy zaczynają się od naprawdę podstawowych pojęć - nabierania (pokazanej tu metody nie znałam, a jest bardzo prosta i rzeczywiście ładnie wyglądają zaczęte tak koronki) i zakańczania oczek, łączenia i chowania nitek itp. Właściwie wystarczy umieć przerabiać prawe i lewe oczka, by dalej dać sobie radę. Polecam dziewiarkom samodzielnie tworzącym wzory, jako bardzo dobry przykład na to, jak należy pisać opisy wykonania.
Do książki dołączona jest płyta DVD. Nie mam pojęcia, co na niej jest, bo najpierw zaatakowało mnie ostrzeżenie o 5 latach więzienia, 250 tysiącach dolarów grzywny i ściganiu przez FBI gdybym chciała ją skopiować i udostępniać, a następnie zawiesił mi się komputer. Drugi raz nie próbowałam.
Obie ocenione przeze mnie książki - ta i Wrapped in Lace - mają jeszcze jedną zaletę - bardzo wygodny format. Są kwadratowe, nie jest problemem otwarcie (bez samoczynnego zamykania) na dowolnej stronie. A wcale to takie oczywiste nie jest.
Wadą jest oczywiście cena i pewnie dla niektórych język angielski. Mój co prawda nie jest idealny, ale nie mam żadnych problemów ze zrozumieniem go, jest prosty, logiczny, trochę jak w pracach matematycznych :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oceniam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oceniam. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 3 lipca 2012
niedziela, 20 maja 2012
Wrapped in lace, Margaret Stove
Tytuł książki - Owinięta w koronki - trafnie oddaje jej zawartość. Jest w niej tylko 11 wzorów chust, ale zdecydowana większość z nich to duże projekty, chusty kwadratowe wielkości ponad metr na metr albo okrągłe o niemal półtorametrowej średnicy, na które trzeba zużyć ponad 2 km włóczki typu lace.
Cały czas się zastanawiam, czy tych wzorów jest tylko 11, czy aż 11 (wszystkie można obejrzeć na Ravelry). Każdy z nich jest inny, wykonany inną metodą z innej części świata. Każdy rozdział książki to opis innej metody. Podoba mi się osobisty styl pisania Stove, nie podaje suchych faktów (choć tych jest dużo), ale opisuje, w jaki sposób się o nich dowiedziała, jakie miała z nimi problemy, jak tworzyła na ich podstawie swoje wzory. Jest sporo starych zdjęć, również rodzinnych.
Oprócz bardzo dokładnego opisu wykonania szali, dostajemy ogólne wskazówki co do metody, alternatywne sposoby wykonania i dużo praktycznych uwag.
Ogromną zaletą są bardzo dokładne opisy wykonania (oczywiście, jeśli angielski nie jest przeszkodą), podzielone na poszczególne etapy dziergania szala, czytelne schematy
oraz słowniczek symboli na przedłużonej tylnej okładce, który można sobie założyć na używany właśnie schemat.
Ostatnia część książki to kompendium wiedzy o dzierganiu koronek - nabieranie oczek, zamykanie, naprawianie, łączenie.
W ramach bonusu jest jeden bezpłatny wzór, dostępny na http://www.knittingdaily.com/wrappedinlace.
Czy warto kupić? Ja nie żałuję. Jedyną wadą, jest dość wysoka, jak na polskie warunki, cena.
Właśnie przyjechała do mnie kolejna książka - Knitted Lace of Estonia Nancy Bush. Po pierwszym przejrzeniu jestem zachwycona. Recenzja wkrótce.
Cały czas się zastanawiam, czy tych wzorów jest tylko 11, czy aż 11 (wszystkie można obejrzeć na Ravelry). Każdy z nich jest inny, wykonany inną metodą z innej części świata. Każdy rozdział książki to opis innej metody. Podoba mi się osobisty styl pisania Stove, nie podaje suchych faktów (choć tych jest dużo), ale opisuje, w jaki sposób się o nich dowiedziała, jakie miała z nimi problemy, jak tworzyła na ich podstawie swoje wzory. Jest sporo starych zdjęć, również rodzinnych.
Oprócz bardzo dokładnego opisu wykonania szali, dostajemy ogólne wskazówki co do metody, alternatywne sposoby wykonania i dużo praktycznych uwag.
Ogromną zaletą są bardzo dokładne opisy wykonania (oczywiście, jeśli angielski nie jest przeszkodą), podzielone na poszczególne etapy dziergania szala, czytelne schematy
oraz słowniczek symboli na przedłużonej tylnej okładce, który można sobie założyć na używany właśnie schemat.
Ostatnia część książki to kompendium wiedzy o dzierganiu koronek - nabieranie oczek, zamykanie, naprawianie, łączenie.
W ramach bonusu jest jeden bezpłatny wzór, dostępny na http://www.knittingdaily.com/wrappedinlace.
Czy warto kupić? Ja nie żałuję. Jedyną wadą, jest dość wysoka, jak na polskie warunki, cena.
Właśnie przyjechała do mnie kolejna książka - Knitted Lace of Estonia Nancy Bush. Po pierwszym przejrzeniu jestem zachwycona. Recenzja wkrótce.
środa, 16 listopada 2011
Komplet dla M
Dziś w roli głównej ocieplacz na szyję i czapka dla Maciusia. Ocieplacz, żeby sam sobie radził, bo z wiązaniem szalika to jeszcze nie bardzo.

Na każdą część poszło mniej niż motek Regii Design Line Jazz Color. Bardzo fajna włóczka, cienka, na druty 2,5-3, typowo skarpetkowa, 75% wełny superwash, producent pozwala nawet ją prasować. Wydaje się, że nie będzie gryźć. Jest skręcona tak, jak lubię, jak sznureczek, nie jest sprężysta i jest taka... hmm... sucha w dotyku. Kolory bardzo ładne, wyraźne, ale stonowane, idealnie do siebie dobrane przez Erikę Knight. Pierwszy raz słyszę to nazwisko, ale inne zestawy kolorów wybrał Kafe Fasset, a tego pana już kojarzę (projektuje też piękne tkaniny).
Moja ocena: 10/10 (naprawdę nie mam się do czego przyczepić).
Miś w kolejnej sesji. Nie będę przecież dziecku z ospą zdjęć robić.
justynaole, dziękuję, bloga odwiedziłam i pewnie nie raz jeszcze odwiedzę
Magotkowo, to w czym problem? druty w ręce i dziergaj :) włóczka jest gruba (i niedroga), robi się błyskawicznie, a wzór może być bardzo prosty, byle przy szyi był ściągacz
wszystkim dziękuję za pochwały ocieplacza.
Na każdą część poszło mniej niż motek Regii Design Line Jazz Color. Bardzo fajna włóczka, cienka, na druty 2,5-3, typowo skarpetkowa, 75% wełny superwash, producent pozwala nawet ją prasować. Wydaje się, że nie będzie gryźć. Jest skręcona tak, jak lubię, jak sznureczek, nie jest sprężysta i jest taka... hmm... sucha w dotyku. Kolory bardzo ładne, wyraźne, ale stonowane, idealnie do siebie dobrane przez Erikę Knight. Pierwszy raz słyszę to nazwisko, ale inne zestawy kolorów wybrał Kafe Fasset, a tego pana już kojarzę (projektuje też piękne tkaniny).
Moja ocena: 10/10 (naprawdę nie mam się do czego przyczepić).
Miś w kolejnej sesji. Nie będę przecież dziecku z ospą zdjęć robić.
justynaole, dziękuję, bloga odwiedziłam i pewnie nie raz jeszcze odwiedzę
Magotkowo, to w czym problem? druty w ręce i dziergaj :) włóczka jest gruba (i niedroga), robi się błyskawicznie, a wzór może być bardzo prosty, byle przy szyi był ściągacz
wszystkim dziękuję za pochwały ocieplacza.
czwartek, 10 listopada 2011
Oceniam - Alpaca DROPS
Włóczka absolutnie rewelacyjna. 100% alpaka, w pełni naturalna, niektóre odcienie, oznaczone jako eco, to naturalne, nie barwione dodatkowo kolory alpaki. Dostępna w wielu kolorach, oprócz naturalnych beżów i brązów, również w bardziej agresywnych - różowych, żółtych, niebieskich i wielu innych. Jest dość cienka, 167 metrów w 50 gramach, na druty 3-3,5.
Mimo cienkości idealnie nadaje się na ciepłe wyroby. Dzianina jest dość zbita, ale miękka, jedwabista, lekko lejąca i ma ten piękny, szlachetny, alpakowy włosek. Bardzo dobrze robi jej namoczenie i wysuszenie na płasko, oczka się wyrównują, całość wygładza.

Cena średnia, 13,50-14 zł/50g (i spada, niech żyje konkurencja), ale że włóczka jest całkiem wydajna (na sweter zużyłam 7 motków, na sukienkę 9), to nie jest źle.

Moja ocena: 10/10. Czy jeszcze kupię? Zdecydowanie tak.
Edit, 11.11.11
Można ją kupić w e-dziewiarce, amiqsie, i-cordzie i motku, a pełna tabela kolorów jest na stronie Dropsa. Kupowałam na razie w e-dziewiarce, ale pozostałe sklepy są nieco tańsze. O i-cordzie słyszę po raz pierwszy, znalazłam info o nim na stronach Dropsa z listą sklepów.
M(aniek), nietylkoSZALenstwo, cOtopatchwork: dziękuję :)
oslun, wiem, że Rosjanki dużo dziergają, Chinki też, ale ta bariera językowa jest dla mnie nie do przejścia
Anonimowy (?), o blokowaniu może też kiedyś będzie
Mimo cienkości idealnie nadaje się na ciepłe wyroby. Dzianina jest dość zbita, ale miękka, jedwabista, lekko lejąca i ma ten piękny, szlachetny, alpakowy włosek. Bardzo dobrze robi jej namoczenie i wysuszenie na płasko, oczka się wyrównują, całość wygładza.

Cena średnia, 13,50-14 zł/50g (i spada, niech żyje konkurencja), ale że włóczka jest całkiem wydajna (na sweter zużyłam 7 motków, na sukienkę 9), to nie jest źle.

Moja ocena: 10/10. Czy jeszcze kupię? Zdecydowanie tak.
Edit, 11.11.11
Można ją kupić w e-dziewiarce, amiqsie, i-cordzie i motku, a pełna tabela kolorów jest na stronie Dropsa. Kupowałam na razie w e-dziewiarce, ale pozostałe sklepy są nieco tańsze. O i-cordzie słyszę po raz pierwszy, znalazłam info o nim na stronach Dropsa z listą sklepów.
M(aniek), nietylkoSZALenstwo, cOtopatchwork: dziękuję :)
oslun, wiem, że Rosjanki dużo dziergają, Chinki też, ale ta bariera językowa jest dla mnie nie do przejścia
Anonimowy (?), o blokowaniu może też kiedyś będzie
Subskrybuj:
Posty (Atom)