Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupełnie z innej beczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupełnie z innej beczki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 kwietnia 2020

wip

Jeszcze tylko wypełnić środek.

chusta Granny Cheyne’s Shetland Shawl zrobiona w połowie i z siedzącym na niej kotem

Ostatecznie chusta powinna wyglądać tak.
W lipcu (w lipcu! W! LIPCU!) wyglądała tak.

Z zupełnie innej beczki: linki powyżej wstawiłam w sposób niezgodny ze sztuką i zaleceniami dotyczącymi dostępności stron internetowych (zostałam ostatnio porządnie przeszkolona w tym temacie :) ). I mam pytanie: czy ktokolwiek czytający tego bloga korzysta z narzędzi ułatwiających dostęp. A jeśli tak, to z czym macie największy problem?


Zobaczcie, jak fajnie ludzie grają sobie w izolacji.



czwartek, 5 marca 2020

Ale się porobiło

Do tej pory myślałam, że ta nasza robótkowa blogosfera to taka fajna bańka, w której może nie zawsze wszyscy ze wszystkimi się zgadzają, ale jakiś poziom zachowujemy, jest miło, ciepło, przyjaźnie, lubimy się, unikamy drażliwych tematów. Hejty to mogą być w innej części Internetu, ale nie u nas.

Aż tu nagle


Sama nie wiem, co o tym myśleć. Chyba pójdę się zblokować.




wtorek, 3 października 2017

O spamie

Dziewczyny-blogerki, czy wy też zostałyście ostatnio zaspamowane komentarzami, pozornie sensownymi i niebrzmiącymi jak pisane przez bota, z linkiem do pewnego sklepu (nie podam nazwy), ale dodawanymi przez konta typowo spamerskie, linkujące w profilu do serwisów z chwilówkami i środkami powiększającymi to i owo?

Sklepie, jeśli robisz to świadomie, to robisz to źle. Jeśli nieświadomie, to ktoś ewidentnie robi ci niedźwiedzią przysługę. Ja w każdym razie na razie będę korzystać z usług innych sklepów.

Nie zarabiam na tym blogu, nie umieszczam w nim reklam, a ewentualne linki do sklepów czy innych komercyjnych serwisów dotyczą konkretnego produktu i są związane treścią posta. Ta sama zasada dotyczy komentarzy.

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Dekolt, dekolt, dekolt...

Zawsze byłam z siebie dumna, że niemal nie robię błędów ortograficznych[1], a tu proszę, w w jednym poście dwa razy dekolt z błędem (nie szukać, już poprawiłam, a źle nie napiszę, żeby gógiel nie zliczał błędnej pisowni).
Za karę powinnam 100 razy przepisać

dekolt
dekoltu
dekoltowi
dekolt
dekoltem
o dekolcie
dekolcie!

[1] Na pierwszym roku studiów (matematyka, dla przypomnienia) pewien profesor śmiał się, że pod koniec studiów większość studentów pisze nieh[2]. Nawet temu się oparłam.
[2] Kto miał nieco więcej do czynienia z matematyką, to wie, że to słowo pojawia się wyjątkowo często.

środa, 19 grudnia 2012

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Rozwiązanie zagadki

Nikomu się nie udało nawet zbliżyć do prawidłowej odpowiedzi :-). To ,,nożyk do ciachania materiałków'', czyli nóż krążkowy.

Zagadka

Konstrukcja by M. Co to jest?


Odpowiedź wkrótce. Nagród nie będzie.

czwartek, 6 grudnia 2012

Skończone sny i nieznane słowo

- Mama, dziś w nocy 2 razy się budziłem.
- Dlaczego? Bolało cie coś?
- Nie, po prostu sny mi się skończyły.
***
H. leży w bujaczku i zaczyna popłakiwać. M. go buja dość intensywnie.
- Nie bujaj tak mocno, bo się porzyga.
- A co to znaczy?
Ups.
***
M. obejmuje mnie w pasie tak, że chwyta się dłońmi.
- Mama, zobacz, jaka jesteś chuda.
- Może nie jestem, tylko ty masz długie ręce.
- Nie, to ty jesteś chuda.
Dziękuję, synku.
***
Dziś spadł pierwszy konkretny śnieg, a u mnie wciąż się dzieje ciepło i szaro.



poniedziałek, 3 grudnia 2012

Nie ogarniam

Jestem człowiekiem prostym, lubię, jak wszystko jest proste, logiczne, dobrze ułożone, bez ukrytych treści, podtekstów i innych rzeczy, których nie rozumiem. Tak to może być w poezji, w realu proszę o logikę.

Niemowlęta od 8. doby życia do końca 3. miesiąca powinny przyjmować dodatkowo witaminę K. Jest ona pakowana w bardzo wygodne kapsułki, 1 kapsułka na dzień. 36 kapsułek w opakowaniu. Dni do zażywania 80-kilka. Wytłumaczy mi ktoś? Argumentu o kupieniu 3. opakowania, żeby wziąć 4 kapsułki (zaczęliśmy później niż po 8. dobie) nie przyjmuję, więc nie zarobią, argument zły.

Duży sklep-sieciówka z ubraniami, dział dziecięcy. Układ, gdzie bielizna, gdzie koszule, gdzie spodnie mam już obcykany, więc jak chcę coś kupić, to wchodzę, idę prosto do celu, zabieram z wieszaka bez mierzenia nawet i do kasy. Ktoś wymyślił ostatnio zamianę części dziewczęcej z chłopięcą. Rozumiem, że takie numery w spożywczaku, ale szanowni marketingowcy, jeśli do tej pory nie kupowałam różowych koszulek z cekinami i Hello Kitty, to widać miałam powód w postaci chłopca i nadal ich nie kupię, nawet jeśli powiesicie je tam, gdzie wcześniej były kalesony. Kalesonów w końcu nie znalazłam, szczerze mówiąc nawet zbyt dokładnie nie szukałam. Kupię gdzie indziej.

piątek, 9 listopada 2012

Bezszwowe zszywanie

Po dość długiej przerwie zajrzałam znów do statystyk moich blogów i oczywiście do fraz, które z wyszukiwarek kierują do mnie. ,,Bezszwowe zszywanie'' (a nawet ,,bezszwowe sszywanie'', bo tak było w oryginale) rozłożyło mnie całkowicie. Ale nie jest ogólnie źle. Już tylko raz ktoś szukał ,,gołyh cycków'' i narzekał, że jest gruba przed studniówką, ale za to ktoś chciał znaleźć ,,galeria polskich ciotek golih''. Innych zupełnie nie na temat też znikoma ilość (choć zapytanie ,,jak zrobić miękką ściane'' nie zaintrygowało).

Wyjaśnijcie mi proszę, dobrzy ludzie, dlaczego co i rusz ktoś szuka czegoś postaci ,,www.coś tam do wyszukania''? Po co to www z kropką na przedzie? Ja dobrych kilkanaście lat siedzę zawodowo w www, więc może czegoś nie wiem. Pomaga to w szukaniu? Podobnie szukanie pełnymi zdaniami albo z poleceniami ,,pokaz robotki na drutach jak wykroic przod do rekawa z glowka podaj w jezyku polskim''. Naprawdę lepiej działa niż słowa kluczowe?

Zagadka nr 2: na starym blogu mam pewien wpis, nic szczególnego, takie sobie zdjęcie takiej sobie rzeczy i 2 zdania opisu. Z jakiegoś powodu spamerzy wszelacy upodobali sobie ten wpis do wstawiania spamu w komentarzach. Widać, że ani tego nie czytali, ani nie są zainteresowani i wpisują cokolwiek, byle tylko link umieścić, np. ,,dobry artykuł''. Artykuł? Czy jest tu może jakiś przełożony tych spamerów-patałachów i wyjaśni mi o co chodzi?

Żeby nie było, że tylko się czepiam:
  • Czy krochmalić zazdrostki na szydełku? - raczej nie
  • Co to znaczy, że oczka schodzą z drutu? - to znaczy, że gdy w jednym rzędzie robisz oczka prawe, to w rzędzie powrotnym w tym samym miejscu jest oczko lewe. I podobnie - prawe nad lewym.

Jest i kot. W typowo jesiennym nastroju. Może dlatego, że ,,kotu oderali poduszki'' (j.w.).


A na koniec optymistycznie ,,dobrze bede robic na drutach'' (j.w.).

niedziela, 2 września 2012

Nowa zabawka

Dzięki niej mogę mieć wieczorne niebo


zamek-widmo


a nawet królową Sylwię przy marnym świetle z żarówek.


Wiem, że jeszcze dużo muszę poćwiczyć, ostrość nie ta i w ogóle, ale ćwiczę, Będzie lepiej.

sobota, 1 września 2012

Stickning

,,Mama robiła na drutach rękawiczki, które zaczęła kilka godzin temu, w Sztokholmie, a które były już niemal gotowe.
[...]
I dalej migała drutami.
Bardzo jej to zgrabnie szło i rękawice rosły w oczach. I choć Piotruś nie rozumiał, jak to się robi, nie mógł oderwać wzroku.''

Mam wrażenie, że i mali i duzi chłopcy nadal (przytoczony cytat pochodzi z 1966 roku) nie rozumieją, o co chodzi w tym miganiu drutami.

Fragment pochodzi z książki ,,Piotruś na wsi'' Hansa Petersona, mojej drugiej, po ,,Dzieciach z Bullerbyn'', ulubionej książki z dzieciństwa. Być może to przypadek, że obie są szwedzkie, być może stąd moje ciągoty do Skandynawii. I być może to tylko przypadek, że z M. właśnie je czytamy i się podobają.

A skoro o szwedzkich książkach (choć już nie o literaturze) mowa - w Ikei można kupić książkę ,,Fika'' (szwedzki tytuł ,,Hembakat är bäst'', czyli ,,domowe pieczenie jest najlepsze'' jak widać polskim marketingowcom nie pasował) z przepisami na ciasta i - głównie - ciasteczka. Polecam, przepisy są proste, większość z nich można spokojnie przerabiać z dziećmi. Do tego ma niespotykaną jak na książki kucharskie oprawę graficzną. W Szwecji ta książka jest darmowa, dwa razy się upewniałam u obsługi, a przechodząc przez kasę trzymałam ją w najbardziej widocznym miejscu, żeby kasjerka na pewno widziała i w razie czego zareagowała. U nas niestety kosztuje 25 zł.

sobota, 18 sierpnia 2012

Ładny fartuszek...

Maciusiowa pani przedszkolanka powiedziała mi, że gdy szukała w necie ,,ładnego fartuszka do przedszkola'' znalazła zdjęcia mojego fartuszka. Sprawdziłam. Rzeczywiście jest. I to w jakim towarzystwie


(powiekszcie zdjęcie i popatrzcie na Maćkowe miny)

Czy google specjalnie tak ułożył zdjęcia? Naprawdę przypadek? :) Chyba jednak, bo przy kolejnym szukaniu było już inne zdjęcie. Niestety nie zapisałam, skąd pochodzi środkowe zdjęcie.

niedziela, 5 sierpnia 2012

Niedziela wieczór

Godzina 22, a na dworze nadal prawie 30 stopni. Ja wymiękam.

Przepis na deser bananowy z toffi już znam. M. całkiem niewiele się pomylił, to, co napisał, napisał dobrze. Zapomniał tylko o 2 kluczowych składnikach.

Masę toffi wyciskamy z butelki do małej foremki keksowej. Program jest brytyjski, więc tam pewnie wiedzą, o jaka masę chodzi. Ja w Polsce użyłabym masy krówkowej z puszki albo nawet kajmaku.
Na to układamy grubą warstwę pokrojonych w plasterki bananów.
Jajko wbijamy do kubka i bełtamy. Miękkie masło, cukier, mąkę i rozbełtane jajko dokładnie mieszamy. ,,Potrafię gotować'' to program kulinarny dla przedszkolaków, więc nie przejmują się takimi szczegółami jak proporcje. W każdym razie ciasto musi być dość gęste, raczej nie lejące, a objętościowo tyle, by po upieczeniu miało kilka cm wysokości. Dodajemy szczyptę mieszanki przypraw. Nie precyzują jakiej. Być może dla Brytyjczyków jest oczywiste, o jaką mieszankę chodzi, może umknęło to w tłumaczeniu. Ja bym dodała cynamonu lub mieszanki do pierników. Masę wyłożyć do foremki, ułożyć jeszcze kilka plasterków banana i piec 25 minut.

Skończyłam niebieski kardigan z Ambre, jeszcze dziś namoczę, a od jutra zaczynam jedwabnego Abalona.

Niedziela rano

M. wstaje ok. 7, sam bawi się, ogląda bajkę. Dla mnie pełnia szczęścia, bo mogę wyspać się do 10. Budzę się, a obok mnie kartka z przepisem


Pochodzi z programu ,,Potrafię gotować'', M. jak widać stwierdził, że to coś fajnego i warte zrobienia. Tylko nie mam pojęcia, co się z tym masłem i jajkiem robi, a przesłuchanie M. na okoliczność niewiele dało. Nastawiłam nagrywanie powtórki, powinno się wyjaśnić.
Gwoli ścisłości - M. dopiero zaczyna zerówkę, pisać nauczył się sam, ja go nie uczę i nie poprawiam (chyba, że błędy, które robi zawsze i często), staram się ograniczać do odpowiadania na pytania (czyli wychodzi, że i tak sporo robię, bo M. to maszyna do zadawania pytań).

Drażni mnie telewizyjno-pogodowy entuzjazm upałowy. Z czego tu się cieszyć? Gorąco, oddychać się nie da, ręce i nogi puchną, że ruszać się trudno. Wiem, że są jednostki, które lubią stany przedudarowe, ale na litość, komfort termiczny to przynajmniej kilka stopni mniej. Dziecko codziennie wybiegać trzeba, więc siedzę na tym dworze, łapię cień, wcinam lody i marzę, kiedy M. będzie na tyle duży, by bawić się bez opieki.

Głaskać proszę.





środa, 25 lipca 2012

Zwierzyniec

Żubry, wieloryb


kot


i dzikot. Widzicie tę obitą mord(k)ę?


Wieloryb znalazł się dziś na plaży, która rozmiarami przypomina raczej boisko do piłkarzyków, a nie do piłki nożnej.


Zdecydowanie wolą moją rodzinną plażę, na której gdy wymijają się dwie osoby, to jedna nie musi wchodzić do morza lub na wydmy.

Na drutach nadal letni kardigan z Ambre, ale coś powoli mi idzie. Czy to upał, czy tylko chwilowa potrzeba odpoczynku.

W uzupełnieniu do poprzednich postów: miło mi, że lniany kardigan się podoba. Żeby było uczciwie dodam tylko, że włóczka ma kilka bugów: od czasu do czasu pojawia się kawałek nie oczyszczonego lnu, a chyba w dwóch motkach miałam wplecione włókna (mocno kolorowe) z jakiejś zupełnie innej włóczki.

sobota, 16 czerwca 2012

Na szybko z EURO 2012

W tv relacja z szycia wielkiej flagi biało-czerwonej na dzisiejszy mecz. M. pyta:
- Mama, a dlaczego na tej maszynie są 3 nitki?
O profesjonalnych maszynach do szycia wiem co prawda niewiele, ale chyba dałam radę odpowiedzieć.

sobota, 9 czerwca 2012

Luzik


Górna granica mojej tolerancji na temperaturę została osiągnięta. Można już wyłączyć upał.