Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bambus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bambus. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Bambusowy kocyk

Na fali fascynacji bambusem powstał kocyk dla niemowlaka. Trochę nie doceniłam grubości - czy raczej cienkości - włóczki i po pewnym czasie miałam obawy, czy zdążę go skończyć na czas. Jeszcze w wieczór przed godziną 0 chowałam nitki. Zaszalałam trochę z drutami, nie wiem, czy następnym razem wezmę się do roboty tej wielkości na drutach 2,5 (słownie: dwa i pół).


Wykończony oczkami rakowymi, które sprawdzają się zawsze i wszędzie.


Jako ażur jeden z moich ulubionych motywów. I dobrze, że nie zdecydowałam się na ażur na całości, bo byłby gotowy chyba na przyszły rok.


Zapakowany i gotowy do przekazania.


Włóczka: Bamboo Fine Alize, 100% bambus, 440m w 100g, 2,5 motka
Druty: 2,5
Wzór: własny.

piątek, 29 lipca 2016

Plume

Udzierg, który obecnie wprawia mnie w zachwyt, natomiast w trakcie dziergania powodował u mnie nagłe przypływy złości i rzucania drutami.


Bo wzór jest piękny i niebanalny. Natomiast jego autorka powinna zostać wysłana na 30 lat ciężkich robót. Albo chociaż na kurs pisania wzorów.


Po pierwsze, cały wzór zmieściła na jednej stronie, co w druku dawało krateczki o boku nie większym niż 2mm. Po drugie, jako Chinka (chyba) użyła kilka razy chińskich znaków, a potem się do nich odwołała. Ok, rysunek porównałam, ale być może była tam jeszcze ukryta jakaś treść. Po trzecie, chciała wyjaśnić schematy, ale jeszcze bardziej namieszała i zdaje się, zrobiła też parę błędów językowych. Nie było więc łatwo. Gdyby ktoś chciał jednak zrobić tę chustę - służę pomocą :)


Koniec narzekania, teraz zalety. Jest spora (880m to w końcu nie byle co, nawet na cienkich drutach), ostatnie rzędy miały ok. 600 oczek (!).


Nie wiem do końca czemu, ale nie przepadam za włóczkami Alize. Do tej pory robiłam coś tylko z jednej, ale w sklepach omijam je. Natomiast ten bambus jest świetny. Co prawda cieniutki, ale na wakacyjne udziergi rewelacyjny. Lżejszy od bawełny, bardziej miękki od lnu, fajnie chłodzi. I chyba najlepiej prezentuje się w ażurach.


Zrobiłam mały błąd, który akurat - z powodu użycia bambusa - wyszedł na dobre. Za słabo wyciągałam oczka brzegowe (po 3 prawe po obu końcach w każdym rzędzie) i ten górny brzeg jest dość ściśnięty. Ale ponieważ bambus jest śliski i lejący, dzięki temu chusta trzema się ramion. Myślę, że robiąc z wełny, trzeba by je mocniej wyciągać.


Wzór: Plume (darmowy)
Włóczka: Bamboo Fine Alize, 100% wiskoza bambusowa, 440m w 100g, 2 motki po 100g + kilka metrów z trzeciego
Druty: 2,5.

wtorek, 7 sierpnia 2012

Ambre blue

Zdjęcia naczłowiecze na razie ograniczę do takich, bo na reszcie człowieka chwilowo tego typu płachty nie wyglądają.


Choć muszę przyznać, że szerokie przody dobrze nadają się do okrycia wielkich obszarów, których normalne kardigany nie obejmują.



Rękawy, z założenia, 3/4, ale ponoć ta włóczka lubi się wyciągać.
Poły można puścić luzem, jak wyżej, albo zawinąć przy szyi.


Sweter jest jednokawałkowy, prawie bezszwowy, jedyny szew to ten wzdłuż rękawów. Korpus przerabiany jest od lewa do prawa, rękawy wrobione od góry, a na koniec dorobiony kołnierz. Całość to prawie prostokąt. Prawie, bo kołnierz nieco zwęża górę, do tego przy samych ramionach zabrałam kilka oczek. I to był dobry pomysł, bo dzięki temu nie spada z ramion.





Ażur to wzór Poollehekiri z książki Knitted lace of Estonia, dodałam tylko po dwa rzędy zakańczające ,,dzióbek''.




O włóczce (Ambre, Cheval Blanc, kolor 094) mam na razie bardzo dobre zdanie. Dzierga się lekko, miło, co prawda na drutach grubszych niż 3 chyba nie ma sensu z niej robić, ale jak dla mnie to idealna grubość. Jest to typowo letnia włóczka, niby ciężka (zużyłam przecież całe pół kilo włóczki), ale w taki przyjemny, lejący sposób, nie grzeje, ładnie otula.
Jest lekko skręcona, niestety łatwo jest nie chwycić drutem pojedynczej, cienkiej niteczki.
Polecam tę włóczkę dziewczynom, które potrafią równo przerabiać oczka - niestety każdą nierówność widać (również łączenie nitek po lewej stronie, muszę pamiętać, by następnym razem - bo następny raz pewnie będzie - łączyć je blisko brzegów albo we wzorze), ale jeśli jest przerobione równo - robi naprawdę wrażenie.