środa, 14 marca 2012

I jeszcze jedna, i jeszcze dwie

Żeby reszta rodziny też miała nowe, ładne podkładki pod talerze.







Drżyjcie projektantki patchworkarki i quilterki, rośnie wam konkurencja. Projekt na razie na papierze, ale szmatki profesjonalne.


I to by było na razie tyle szycia. Wracam do dziergania, na ukończeniu jest żółty sweterek z alpaki.



wtorek, 13 marca 2012

Kolejna

Po wczorajszym szyciu zrobiłam przegląd szmatek patchworkowych i wyjęłam zestaw, który już dawno sobie przygotowałam, ale jakoś nie było okazji ani potrzeby go użyć. Nie wiem, czy kwiatki i paski są z tej samej kolekcji, ale kolory są idealnie dopasowane.
To raczej bieżnik niż podkładka. Jak to zwał, na stole (do zdjęcia - na podłodze) wygląda bardzo dobrze.



Pikowania jest niewiele, tylko wzdłuż szwów. Wystarczy, żeby uwypuklić łatki, a nie zakryć wzoru.




Jestem bardziej niż bardzo zadowolona z lamówki - jest równa, nigdzie się nie marszczy, nie faluje, rogi też są śliczne, prawda?




poniedziałek, 12 marca 2012

Podkładka

Gusta dzieci są nieodgadnione. Mojemu dziecięciu (przypominam: chłopiec, lat 5 z kawałkiem) za podkładkę pod talerze i kubki służyła korkowa podkładka z obrazem z kwiatami, dołączona kiedyś do Kuchni. Najulubiońsza (wybaczcie, oglądamy ostatnio za dużo Kubusiów Puchatków), jedyna, żadne inne dziecięce nie wchodziły w grę. Przez obraz kwiatowy mam na myśli coś bardzo starego typu ,,martwa matura'' w wyjątkowo ponurych kolorach (zdjęcia nie zrobię, bo brzydka jest). Podkładka jest korkowa z papierowym obrazkiem, więc chyba sobie wyobrażacie, jak musi wyglądać. W każdym razie przyszedł czas na zmianę. Siadłam do maszyny (odkurzywszy ją uprzednio dokładnie, bo dawno nieużywana była) i uszyłam taką podkładeczkę.




Spodobała się. W końcu koty są w dużej ilości.

- No to może położę ci talerzyk na tej nowej podkładce.
- Tak, ale jutro.

piątek, 2 marca 2012

Pimp my photo

Temat nie-robótkowy, ale ponieważ ten blog bywa trochę edukacyjny, to w przerwie pomiędzy dziergadłami mogę i o tym napisać.
Nie będę pisać, jak robić dobre zdjęcia, bo na tym znam się średnio. Zebrałam tu kilka narzędzi do poprawiania tego, co zrobiłyśmy, a nie do końca nam się podoba.
Wszystkie narzędzia są darmowe i dostępne on-line. Czyli wchodzimy na stronę, wczytujemy zdjęcie z dysku, działamy i zapisujemy efekt. Wszystkie na pewno działają w Firefoksie, może trochę to nieprofesjonalne, ale nie robiłam testów w innych przeglądarkach.

  1. Poprawiamy zdjęcie. Takich edytorów on-line jest całkiem sporo. Wybrałam dwa naprawdę dobre, mają wszystkie podstawowe i trochę niestandardowych funkcji. Można zdjęcie wyostrzyć, rozmyć, rozjaśnić, wykadrować, dodać efekty, dorysować coś i zrobić sporo tego, co robi również Photoshop czy Gimp. Na potrzeby blogowe jak najbardziej wystarczy.

    http://www.sumopaint.com
    http://pixlr.com/editor

  2. Usuwamy błędy. Narzędzie przydatne, gdy wejdzie nam coś w kadr na zdjęciu. Najlepiej nadaje się do usuwania wyraźnych elementów z jednolitego (lub z jednolitą teksturą) tła, jakąś zwisającą nitkę, paproszek, plamę na ścianie itp.

    http://www.webinpaint.com/

    Wczytujemy zdjęcie, rysujemy myszką po elemencie, który chcemy usunąć i klikamy ,,Inpaint''.

    Przed


    po


  3. Robimy kolaż. Wybieramy zdjęcia z dysku (pierwsze wybrane zostanie tłem), a reszta robi się sama.

    http://www.scrapee.net/en/photo-collage.htm


  4. Dodajemy efekty. Z tego narzędzia już korzystałam kilka razy na blogu.

    http://pixlr.com/o-matic/

    Dla przypomnienia