Wystarczy wybrać miejsce, w którym w tym samym czasie grupa nerdów będzie grała w jakąś planszówkę (tym razem była to chyba Gra o Tron). Nasze dzierganie naprawdę wtapiało się w tło.
Dziękuję izuss za pomysł spotkania, a pozostałym dziewczynom za kilka godzin miłego plotkowania. Było całkiem owocne - prawie pół rękawa. Zdjęcia ma izuss.
niedziela, 1 kwietnia 2012
środa, 28 marca 2012
Zapowiedzi
Kardigan zblokowany, prawie już suchy, czeka na dorobienie rękawów.
To już moja czwarta robótka z tej włóczki i wydaje mi się, że różni się ona w zależności od koloru. Grafitowa jest najcieńsza i najdelikatniejsza. Z żółtej robiło mi się najgorzej, mam najwięcej nierównych oczek. Widać różnicę między nią, a brązową, z której kiedyś zrobiłam kardigan-otulacz. Ten drugi wygląda nieco lepiej (a dziergane były na tych samych drutach).
Szal dzierga się bardzo przyjemnie, druty 3, nie za cienkie, nie za grube. Od wczoraj zrobiłam pół jednego narożnika i 1/6 jednego brzegu. Najpierw trzeba zrobić cały brzeg, potem na jednym boku nabrać oczka na środek i dorobić ten środek. Pierwszy raz też widzę koronkę w całości robioną ściegiem francuskim - wydaje się przez to, że jest trochę nierówna, płaskie fragmenty nie są płaskie, ale ma to swoje uzasadnienie. W ściegu francuskim n oczek x 2n rzędów daje kwadrat - jest to ważne, gdy nabieramy oczka z brzegu już zrobionego wcześniej fragmentu, idealnie pasuje wtedy nabranie 1 oczka co 2 wydziergane wcześniej rzędy.
To już moja czwarta robótka z tej włóczki i wydaje mi się, że różni się ona w zależności od koloru. Grafitowa jest najcieńsza i najdelikatniejsza. Z żółtej robiło mi się najgorzej, mam najwięcej nierównych oczek. Widać różnicę między nią, a brązową, z której kiedyś zrobiłam kardigan-otulacz. Ten drugi wygląda nieco lepiej (a dziergane były na tych samych drutach).
Szal dzierga się bardzo przyjemnie, druty 3, nie za cienkie, nie za grube. Od wczoraj zrobiłam pół jednego narożnika i 1/6 jednego brzegu. Najpierw trzeba zrobić cały brzeg, potem na jednym boku nabrać oczka na środek i dorobić ten środek. Pierwszy raz też widzę koronkę w całości robioną ściegiem francuskim - wydaje się przez to, że jest trochę nierówna, płaskie fragmenty nie są płaskie, ale ma to swoje uzasadnienie. W ściegu francuskim n oczek x 2n rzędów daje kwadrat - jest to ważne, gdy nabieramy oczka z brzegu już zrobionego wcześniej fragmentu, idealnie pasuje wtedy nabranie 1 oczka co 2 wydziergane wcześniej rzędy.
wtorek, 27 marca 2012
Bita śmietana
Takie skojarzenia mam patrząc na zwiniętą włóczkę DLG.
Korci mnie zrobienie z niej tego szala.
Jedyny problem jest taki, że wg autorki potrzeba na niego 2,7 km włóczki. Dokupienie kolejnego motka mnie nie przeraża, raczej ta długość do przerobienia. Ale ten szal chodzi za mną już od dawna. Nie chce kolejnej chusty, robionej wciąż tą samą metodą, ten szal to naprawdę wyzwanie.
Wzór pochodzi z książki Wrapped in lace Margaret Stove. Jeśli wydawało wam się, że po wydzierganiu kilku chust czy szali wiecie już o nich wszystko, to macie rację. Wydawało wam się. W książce jest tylko 12 modeli, ale każdy do wydziergania inną techniką z różnych stron świata i żaden nie jest prosty. Słowo ,,wrapped'' w tytule nie jest chyba przypadkowe, bo większość szali jest duża, właśnie taka do porządnego owinięcia się.
Dobra wiadomość jest taka, że udało mi się w końcu satysfakcjonująco wykończyć dekolt w żółtym kardiganie.
Korci mnie zrobienie z niej tego szala.
Jedyny problem jest taki, że wg autorki potrzeba na niego 2,7 km włóczki. Dokupienie kolejnego motka mnie nie przeraża, raczej ta długość do przerobienia. Ale ten szal chodzi za mną już od dawna. Nie chce kolejnej chusty, robionej wciąż tą samą metodą, ten szal to naprawdę wyzwanie.
Wzór pochodzi z książki Wrapped in lace Margaret Stove. Jeśli wydawało wam się, że po wydzierganiu kilku chust czy szali wiecie już o nich wszystko, to macie rację. Wydawało wam się. W książce jest tylko 12 modeli, ale każdy do wydziergania inną techniką z różnych stron świata i żaden nie jest prosty. Słowo ,,wrapped'' w tytule nie jest chyba przypadkowe, bo większość szali jest duża, właśnie taka do porządnego owinięcia się.
Dobra wiadomość jest taka, że udało mi się w końcu satysfakcjonująco wykończyć dekolt w żółtym kardiganie.
wtorek, 20 marca 2012
Zatkało mnie
Twórczo. Żółty alpakowy kardigan, inspirowany Alexandrią ma już przody i tył (w jednym kawałku), zaczęłam robić dekolt. Raz. I drugi. I trzeci. I za każdym razem coś jest nie tak. Nie może mieć takiej szerokiej plisy, jak w oryginalnym wzorze, bo zrobiłam mniej głęboki wykrój. Węższa plisa też mi jakoś nie leży. Myślę, jak to rozgryźć i chyba skończy się na tym, że spruję też trochę przodów i wymodeluję dekolt od nowa.
W tej chwili wykończony jest i-cordem, ale w odróżnieniu od tej instrukcji robionym na dwóch oczkach. Podoba mi się takie wykańczanie, brzeg się nie zwija, w każdym razie nie tak bardzo, jak przy zwykłym zamknięciu.
A tymczasem przyjechała do mnie wełenka od e-wełenki. Cudo po prostu, cienizna taka, jaką lubię. Widziałam, że dziewczyny robią z niej czasami chusty z podwójnej nitki. Będę twarda, zrobię z pojedynczej. Być może będzie to coś z książki Wrapped in lace, którą sprezentowałam sobie jakiś czas temu.
W tle kot. Z candy przyjechały tez słodkości. Dziękuję :)
W tej chwili wykończony jest i-cordem, ale w odróżnieniu od tej instrukcji robionym na dwóch oczkach. Podoba mi się takie wykańczanie, brzeg się nie zwija, w każdym razie nie tak bardzo, jak przy zwykłym zamknięciu.
A tymczasem przyjechała do mnie wełenka od e-wełenki. Cudo po prostu, cienizna taka, jaką lubię. Widziałam, że dziewczyny robią z niej czasami chusty z podwójnej nitki. Będę twarda, zrobię z pojedynczej. Być może będzie to coś z książki Wrapped in lace, którą sprezentowałam sobie jakiś czas temu.
W tle kot. Z candy przyjechały tez słodkości. Dziękuję :)
czwartek, 15 marca 2012
Wygrałam :)
W candy u e-wełenki wygrałam motek białej (ecru?) DLG Adriafilu (100% wełna, 1250m w 100g) i bambusowe druty nr 3,5 (moja ulubiona grubość). Yes, yes, yes.
Subskrybuj:
Posty (Atom)