Ponieważ blog dotyczy dziergania, wiec wczorajszy wpis o ciągu Fibonacciego musiał mieć z nim coś wspólnego.
Zatem Fibonacci to chusta, dziergana od rogu, w której na zmianę występują pasy dżerseju i ażuru, a każdy kolejny ażurowy pasek jest szerszy od poprzedniego.
A dokładnie pasy te mają po 1, 1, 2, 3, 5, 8, 13, 21 rzędów (plus powrotne). Ostatni ma co prawda ciut mniej i o nim nie wspominam, ale to tylko dlatego, że zabrakło mi już włóczki.
Wzór ażuru jest prosty
Pochylone kreski to oczywiście po 2 oczka przerabiane razem, ,,kładące się'' w lewo albo w prawo, a kółka to narzuty. W rzędach parzystych przerabiamy oczka lewe, przy czym nad narzutami trzeba zrobić jedno oczko normalnie, a drugie przekręcone. Powtarzają się oczywiście 4 oczka (2 razem, 2 narzuty, 2 razem), na rysunku są dwa nadprogramowe.
Nadal mam mieszane uczucia co do samopaskujących włóczek. Bo z jednej strony zestawy kolorów podobają mi się i ładnie się prezentują w niektórych wzorach, to w takim przypadku, gdzie ważny jest i wzór i paski kolorów, jest o jeden parametr fajności za dużo.
Niestety chusta jest dość mała, zużyłam 2 motki (w sumie 100g) Dropsowego Delighta i chyba przy okazji kupię trzeci, by ją powiększyć.
W skrócie:
wzór: Fibonacci, własny z głowy
włóczka: Delight Drops, 2 motki po 50g, 75% wełna, 25% poliamid
druty: 3,25
piątek, 26 lutego 2016
czwartek, 25 lutego 2016
Fibonacci
Ciąg Fn nazywamy ciągiem Fibonacciego, jeśli F1=1, F2=1, a każdy następny wyraz jest sumą dwóch poprzednich. Zatem pierwsze wyrazy tego ciągu to 1, 1, 2, 3, 5, 8, 13, 21.... Na Wikipedii można przeczytać więcej, na przykład jak wyliczyć konkretny wyraz nie znając wartości poprzednich.
Złośliwi twierdzą, że ciąg Fibonacciego tworzą dania na stołówce studenckiej - każde jest sumą z dwóch poprzednich dni.
ciąg dalszy nastąpi
Złośliwi twierdzą, że ciąg Fibonacciego tworzą dania na stołówce studenckiej - każde jest sumą z dwóch poprzednich dni.
ciąg dalszy nastąpi
piątek, 5 lutego 2016
Długo i szaro
Właściwie to zwyklak i prościzna. Masa dżerseju, prosty ażur, proste kształty, żadnych skomplikowanych technik.
Pas ażuru jest wyciągnięty poza przody i przyszyty do kołnierza. Dzięki temu ładnie otula szyję.
Całość jest niezwykle lekka (nie waży nawet 250g!, a sweter sięga kolan) i delikatna, ale grzeje przy tym całkiem przyzwoicie.
Nie wiem co za zaćmienie umysłu mnie dopadło, ale zupełnie zapomniałam uformować główkę rękawa, nabrałam po prostu oczka i poleciałam prosto w dół. Przez to rękaw jest trochę za duży w okolicach pachy.
Taka konstrukcja bardzo mi się podoba i już myślę, żeby zastosować ją również w następnym (prawdopodobnie z niebieskiej Alpaki Dropsa), poprawiając jednocześnie kilka detali:
- poszerzę dół
- wyprofiluję rękawy
- wyprofiluję ramiona albo podkrój szyi z tyłu.
Włóczka: Alpaca silk Dropsa, 9 motków + mały kawałek z dziesiątego, ale jeden motek to 25g. Ta sama co tu.
Druty: 4
Wzór: własny z głowy. W skrócie: przody i tył razem od dołu. Rękawy dobrane u góry i robione w dół. Jak ktoś lubi robić rękawy w okrążeniach, to sweter byłby prawie bezszwowy. Nie zamykałam oczek na ramionach w plisach ażurowych, tylko zrobiłam jeszcze po kilka centymetrów, zszyłam ze sobą i z tyłem.
Pas ażuru jest wyciągnięty poza przody i przyszyty do kołnierza. Dzięki temu ładnie otula szyję.
Całość jest niezwykle lekka (nie waży nawet 250g!, a sweter sięga kolan) i delikatna, ale grzeje przy tym całkiem przyzwoicie.
Nie wiem co za zaćmienie umysłu mnie dopadło, ale zupełnie zapomniałam uformować główkę rękawa, nabrałam po prostu oczka i poleciałam prosto w dół. Przez to rękaw jest trochę za duży w okolicach pachy.
Taka konstrukcja bardzo mi się podoba i już myślę, żeby zastosować ją również w następnym (prawdopodobnie z niebieskiej Alpaki Dropsa), poprawiając jednocześnie kilka detali:
- poszerzę dół
- wyprofiluję rękawy
- wyprofiluję ramiona albo podkrój szyi z tyłu.
Włóczka: Alpaca silk Dropsa, 9 motków + mały kawałek z dziesiątego, ale jeden motek to 25g. Ta sama co tu.
Druty: 4
Wzór: własny z głowy. W skrócie: przody i tył razem od dołu. Rękawy dobrane u góry i robione w dół. Jak ktoś lubi robić rękawy w okrążeniach, to sweter byłby prawie bezszwowy. Nie zamykałam oczek na ramionach w plisach ażurowych, tylko zrobiłam jeszcze po kilka centymetrów, zszyłam ze sobą i z tyłem.
piątek, 8 stycznia 2016
Chusta w pasy
Zupełnie nieplanowana, całkowicie spontaniczna chusta.
Zaczęło się od tego, że na spotkanie w e-moherze zabrałam druty i robótkę, ale zapomniałam o wzorze. A ten jest na tyle skomplikowany, że z pamięci nie dało rady. No, ale w końcu poszłam do sklepu z włóczkami, więc problem szybko się rozwiązał.
Wzór powstawał na bieżąco, a jedynym założeniem było, żeby obie włóczki zużyć do końca. Z małym wyjątkiem są to same prawe oczka.
Pierwszy raz robiłam chustę, co prawda trójkątną, ale dzierganą począwszy od kilku oczek w jednym końcu i dodając w każdym nieparzystym rzędzie po jednej stronie po jednym oczku. Ostatni rząd to krótszy brzeg chusty.
Włóczki to Jawoll Magic Langa (kolorowa) i Arwetta Classic Filcolany (szara) po jednym motku (100g + 50g).
Po raz pierwszy robiłam na drutach ChiaoGoo - jestem zachwycona. Są może nieco krótsze od pozostałych i zagięte, przez co mogę być niewygodne dla osób z dużymi dłońmi, ale ja pozostaję w rozmiarach krasnoludzkich (na ślub kupowałam rękawiczki w dziale komunijnym).
Druty wykonane są podobno ze stali chirurgicznej, są lekkie, miłe w dotyku, nie ślizgają się, nie mają metalicznego zapachu, zaostrzone idealnie. Ale i tak najważniejsza jest żyłka. To nawet nie żyłka, ale linka powleczona jakąś osłonką i jest rewelacyjna - nie kręci się, nie plącze, nie przeszkadza, zupełnie inna jakość.
Zaczęło się od tego, że na spotkanie w e-moherze zabrałam druty i robótkę, ale zapomniałam o wzorze. A ten jest na tyle skomplikowany, że z pamięci nie dało rady. No, ale w końcu poszłam do sklepu z włóczkami, więc problem szybko się rozwiązał.
Wzór powstawał na bieżąco, a jedynym założeniem było, żeby obie włóczki zużyć do końca. Z małym wyjątkiem są to same prawe oczka.
Pierwszy raz robiłam chustę, co prawda trójkątną, ale dzierganą począwszy od kilku oczek w jednym końcu i dodając w każdym nieparzystym rzędzie po jednej stronie po jednym oczku. Ostatni rząd to krótszy brzeg chusty.
Włóczki to Jawoll Magic Langa (kolorowa) i Arwetta Classic Filcolany (szara) po jednym motku (100g + 50g).
Po raz pierwszy robiłam na drutach ChiaoGoo - jestem zachwycona. Są może nieco krótsze od pozostałych i zagięte, przez co mogę być niewygodne dla osób z dużymi dłońmi, ale ja pozostaję w rozmiarach krasnoludzkich (na ślub kupowałam rękawiczki w dziale komunijnym).
Druty wykonane są podobno ze stali chirurgicznej, są lekkie, miłe w dotyku, nie ślizgają się, nie mają metalicznego zapachu, zaostrzone idealnie. Ale i tak najważniejsza jest żyłka. To nawet nie żyłka, ale linka powleczona jakąś osłonką i jest rewelacyjna - nie kręci się, nie plącze, nie przeszkadza, zupełnie inna jakość.
piątek, 1 stycznia 2016
Szyty komplet
Dawno już nie szyłam, maszyna zaczęła pokrywać się kurzem, ale w końcu Gwiazdka i prezenty to dobry pretekst na odkurzenie i odświeżenie znajomości.
W komplecie jest koszyczek do chleba, 9 podkładek (każda inna) i bieżnik. Bieżnik jest długi i cienki, ja go fotografowałam na małym stoliku kawowym, ale docelowo ma leżeć na dość dużym stole.
Szmatki - 7 idealnie dobranych kolorystycznie tłustych ćwiartek - ze sklepu CraftFabric
Edit: Zapomniałam dodać, że w koszyku chleb własnoręcznie pieczony.
W komplecie jest koszyczek do chleba, 9 podkładek (każda inna) i bieżnik. Bieżnik jest długi i cienki, ja go fotografowałam na małym stoliku kawowym, ale docelowo ma leżeć na dość dużym stole.
Szmatki - 7 idealnie dobranych kolorystycznie tłustych ćwiartek - ze sklepu CraftFabric
Edit: Zapomniałam dodać, że w koszyku chleb własnoręcznie pieczony.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




