piątek, 19 marca 2021

Mandalove Tihai

 


Dawno temu pisałam, że nie lubię paskowanych ażurowych chust i szali. Zdanie podtrzymuję. Albo paski albo ażur. Oba na raz to o jeden parametr za dużo. Ale zupełnie inna sprawa ma się z włóczkami ombre. Teoretycznie to często też paski, ale łagodniejsze i nie powtarzające się. Jedyne wzywanie, to tak zaplanować wzór, by skończył się idealnie wraz z końcem włóczki. Dobrze wyglądają zarówno w robótkach szydełkowych jak i drucianych.

cdn.

https://sishomemade.pl/cal/pl




poniedziałek, 15 marca 2021

Mandalove Taj Mahal

 


Prawda jest taka, że bardzo lubię robić na szydełku. Być może po blogu tego nie widać, bo wytwory szydełkowe stanowią tu mniejszość. Lubię to machanie szydełkiem, podoba mi się, że w przeciwieństwie do drutów forma, kształt, wielkość i ciężar nie są przeszkodą.

Prawda jest również taka, że nie lubię wielu rzeczy zrobionych na szydełku. Nie lubię babcinych kwadratów, robionych z nich narzut, a już nie daj boże ubrań. Nie lubię kolorowej pstrokacizny, która często z takimi motywami jest związana. Z ubraniami szydełkowymi ogólnie mam problem, bo nieażurowe są grube i niezgrabne, a ażurowe niespecjalnie do mnie trafiają.

Serwetek i obrusów mam całą masę, ale wszystkie grzecznie leżą w szufladzie i czekają, być może wrócą jeszcze ich czasy, mody w końcu powtarzają się co kilka pokoleń. To, że nie mam nawet porządnego stołu, na którym mogłyby się ładnie prezentować tu nie pomaga. Mój dom wygląda jak typowy dom, w którym mieszkają ludzie, w tym 2 dzieci i kot, wszelka wolna przestrzeń jest momentalnie zawalana czym tylko się da. Jak już będę stateczną panią na emeryturze, to może uda mi się ogarnąć jakiś elegancki salonik.

Aha, lubię zabawki, amigurumi i inne tego typu formy, ale bardziej patrzeć, niż robić.

cdn.

https://sishomemade.pl/cal/pl




piątek, 12 marca 2021

Mandalove Sari

 



Zaczął się drugi kolor. Podoba mi się, jak motek powoli zmienia kolorystykę, nie jest już taki agresywny, trochę złagodniał.

wtorek, 26 stycznia 2021

Szale podchoinkowe

Minęło już tak dużo czasu od Bożego Narodzenia, że mogę wreszcie pokazać, co zrobiłam w ramach prezentów. Prezenty miały być dla dzieci, które wszystko mają, ale doceniają ręczną ciotczyną robotę. Kokonki nawinięte na zamówienie według prefencji kolorystycznych obdarowywanych.

 


Trochę przeraziłam się, gdy wzięłam do ręki te motki i uświadomiłam sobie, że trzeba przerobić w sumie 2km włóczki w ściśle określonym czasie, przy czym jej charakter nie pozwala na ucięcie przed końcem, zmniejszenie wymiarów czy inne zabiegi pozwalające zmniejszyć czas pracy. Dlatego też wzór musiał być prosty, jak najszybszy w obróbce.

 



Szale są podobne, ale różnią się drobiazgami - kierunkiem pochylenia i rzędem oddzielającym kolory.

 


Zdjęcia podłe, ale robione tylko komórką w grudniowym domowym świetle.

 


Zapakowane i wysłane.

 



Włóczka: Merino z https://kokonki.pl/, kolory na zamówienie, 4 nitki, po 1km każdy.
Druty: 3,5
Wzór: z głowy. 

Na pierwszym zdjeciu widać 3 kokonki, z trzeciego też powstała chusta, też została zapakowana i czeka na okazję, by komuś sprezentować. Dlatego nie pokażę jej teraz ;)

Zamówienie na kolejny kokonek, tym razem bawełniano-akrylowy z przeznaczeniem na chustę szydełkową właśnie zrobione


Do tego, co jest i pewnie jeszcze długo będzie za oknem najbardziej pasuje