Pytanie:
jak usuwacie kłaczki z dzianiny, która naturalnie ma nieco dłuższy włosek? Golarka nie złapie za dużo? Czy ręcznie odrywacie kuleczki?
Zdjęcie dla przyciągnięcia uwagi.
Do posłuchania
Pytanie:
jak usuwacie kłaczki z dzianiny, która naturalnie ma nieco dłuższy włosek? Golarka nie złapie za dużo? Czy ręcznie odrywacie kuleczki?
Zdjęcie dla przyciągnięcia uwagi.
Do posłuchania
Z kronikarskiego obowiązku, żeby trochę choć reanimować bloga. Ktoś tu jeszcze zagląda? Mi osobiście bardzo żal, że tak ogólnie blogosfera jest dużo biedniejsza niż kilka lat temu. O ile jeszcze treści obrazkowe (w tym robótkowe) można przenieść do Instagrama, to brakuje mi blogów do czytania. Nie przepadam za podkastami, słucham tylko dla nauki języków albo naprawdę czegoś wyjątkowego. Czytam zdecydowanie szybciej niż słucham i zwyczajnie szkoda mi czasu na treść, którą jestem w stanie przeskanować w kilka sekund, a podkaster nawija mi o tym pół godziny.
Tyle dygresji na początek, teraz konkrety.
Udziergi poniższe to prezenty świąteczne. Imho udane :)
Z pozostałej włóczki dorobiłam czapeczki.
Wzór: Winter Smiles hat
Włóczka: Air Drops, po trochę ponad 1 motek na każdą w kolorze Dark Olive i Wheat
Druty: 3,5 mm (zwracam uwagę, że sweter z tej samej włóczki był robiony na drutach o 1,5mm grubszych)
Oraz dla kogoś innego też czapeczkę.
Jeśli miałabym polecić coś gadanego do posłuchania, to zdecydowanie Artur i jego Rozmowy Rawicza.
Do posłuchania
Na zamówienie dla brata. Miał być prosty, do codziennego użytku, do pracy na koszulę. Stwierdziłam tylko, że włóczka musi być dobrej jakości, żadnych akryli po taniości. Niech koledzy w pracy zazdroszczą ;)
Włóczka: Heavy merino produkcji Knitting for Olive, 125m w 50g, 9 motków
Druty: 4,5mm
Wzór: Chicane od Brooklyn Tweed
Do posłuchania. Znów robiłam w tłumie za tło do teledysku i znów oczywiście nie ma szans, żebym się zobaczyła ;)
Wyłącznie z Dropsowej alpaki, w kolorach, które wydaje mi się, do siebie pasują. Ponieważ założeniem było wyrobienie resztek, nie dokupowałam, mimo że jak widać, na rękawy do końca nie starczyło. Mogłabym przedłużyć o max 10cm, ale długość poniżej łokcia dla dzianiny jest bardzo głupia.
Z jednej rzeczy nie jestem zadowolona: chyba robiłam na zbyt dużych drutach. Miałam nadzieję, że oczka wyrównają się po blokowaniu, ale nie do końca się to udało. W swoim nieogarnięciu rękawki dokończyłam mniejszymi i tam wygląda to nieco lepiej.
I pytanie: wydaje mi się, że im jaśniejsza włóczka, tym bardziej koślawe oczka. Czy myślicie, że to tylko kwestia lepszej widoczności? Oczywiście czasami zdarza się, że niby te same włóczki, ale różnych kolorów są nieco inne, ale tu nie miałam takiego wrażenia - może minimalnie ta najjaśniejsza.
Wzór: z głowy. Do formowania dekoltu wykorzystałam ttps://www.ravelry.com/patterns/library/anything-for-love (tylko uwaga: w rozmiarze S jest błąd w liczbie oczek!)
Włóczka: Alpaca Drops Garnstudio, w sumie chyba z 5 motków
Druty: 2,75 i 3,25
Kolejny udzierg z serii dużych, długotrwałych i robiących wrażenie.

Założenia były takie:
Punkt 1 widać, że się udało zrealizować. 2 i 3 są już bardziej subiektywne, ale uwierzcie mi, też są spełnione.
Włóczka jest cudowna w dzierganiu, cienka, ale przyjemna. Jedyna wada to to, że strasznie farbuje. Tak wyglądały moje ręce po godzinie pracy 😱 Przepłukana w occie, oby pomogło.
Wzór: z głowy
Włóczka: jedwab bourette Campolmi, prawie cała 1 cewka. Ze starych zapasów, już nie produkowana.
Druty: 2,75
Też tak macie, że widzicie jakąś zrobioną prze kogoś rzecz, niby wszystko ok, ale gdzieś w środku coś wam mówi: ale to jest bez sensu?! Szkoda czasu, pieniędzy i dobrej włóczki. I nie chodzi mi o rzeczy, które po prostu nie są w waszym stylu i nie podoba się kolor lub kształt, ale ich natura kompletnie nie pasuje do tego, z czego i jak są zrobione.
Dla mnie takimi są:
Macie coś jeszcze?
Do posłuchania
Z jednej strony nic specjalnego - duży prostokąt zrobiony wyłącznie oczkami prawymi (nuuuda). Kiedyś myślałam, że robienie takich prościzn to trochę niewykorzystane własnych umiejętności. Dlatego to tej pory wszystko, co robiłam miało coś wymagającego więcej zaangażowania, warkocze, ażury albo przynajmniej wyrafinowaną formę.
Z drugiej strony - chyba dawno nie zrobiłam czegoś, z czego byłabym tak zadowolona. Koc jest po prostu idealny. W swojej prostocie i swojej wygodzie. Stał się ulubionym nie tylko moim. Bitw na szczęście nie ma, bo dwie osoby jednocześnie też da się nim owinąć.
Wzór - garterem po skosie. Jest kilka takich podobnych na Ravelry, nie linkuję, kto chce, to znajdzie, reszta nie potrzebuje nawet opisu, by wiedzieć, jak zrobić.
Jest tylko jedna niedoskonałość [1]: ponieważ wzór jest bardzo równy, a robótka dwustronna, bardzo ciężko było mi ukryć łączenie nitek. Nawet bardzo równe wplecenie końcówek powoduje niewielkie wybrzuszenie, a magiczne supełki są jednak supełkami i te grudki też trochę widać. Koc jest dla mnie, więc się nie przejmuję, ale gdybym robiła taki dla kogoś, miałabym problem.
Włóczka: Alaska Drops (100% wełna, 70m/50g), ponad 1,5kg, ale trudno mi teraz zważyć.
Druty: 5
Wzór: z głowy.
A skoro o niedoskonałościach mowa, dziś również taka w kąciku muzycznym. Nadal jaram się, że moja czapeczka robi karierę muzyczną, właśnie wystąpiła w teledysku
I czy tylko ja widzę tę źle wciągniętą nitkę?! (można od razu przejść do 2:33)
[1] Zawsze lubiłam, gdy w reklamach używało się tego słowa na pryszcze i inne cholery na twarzy ;)
Odkryłam właśnie, że w bloggerze w zakładce komentarzy jest folder Spam. Zatem opublikowałam kilka zaległych waszych komentarzy z 2012 i 2013 roku. Wybaczycie małe opóźnienie?
W tym sezonie wydziergałam wyjątkowo dużo czapek. Oprócz tej z poprzedniego posta jest mały stosik
Drapanie wełny to ogólnie skomplikowana i ciekawa rzecz. Mi lekkie nie przeszkadza, mój mąż nie znosi, a od jedna z obdarowanych osób powiedziała, że wie, że wełna drapie, ale jeśli chce mieć na sobie ładne rzeczy, to po prostu musi to przeżyć ;)
Long story short: jedna ze zrobionych przeze mnie czapeczek Give me the rum, Jack jeździła po Europie w trasie z The Rumjacks[1]. Sören z Rocking lens (klik w https://www.instagram.com/rockinglens/) zrobił na jednym z koncertów piękne zdjęcia i pozwolił mi ich użyć na stronie wzoru na Ravelry.
Tym samym mam najzaje najpiękniejsze i najbardziej profesjonalne zdjęcia moich udziergów w historii. Wzór darmowy, brać, dziergać, podpinać, bo głupio, żeby miał taką nikłą dziergalność 😉
[1] Chyba wiadomo już, skąd nazwa wzoru 😀
Bez dodatkowej nitki, szybkie i łatwe. Tu jako do zamknięcia w okrążenie, ale jeśli nie zamkniemy i dalej będziemy robić w te i wewte, to też wyjdzie, prawda?
Klik w https://www.10rowsaday.com/tubular-caston-round
Do pomachania nóżką w czasie pracy
Zobaczcie, co się kryje na głównej stronie Ravelry :)
Moja czapeczka, Give me the rum, Jack. Ale fajne uczucie :)
Podobnie fajne jest, że byłam na jednym z koncertów, w czasie których były kręcone zdjęcia do
Druga (i ostatnia) prosta czapeczka. Dla tych, którzy potrzebują rozpiski nawet na proste rzeczy. Wzór darmowy. Brać i korzystać. https://www.ravelry.com/patterns/library/vesta-6
Metoda znaleziona gdzieś w sieci. Sprawdza się zwłaszcza w przypadku takim, jak na zdjęciach poniżej, gdy włóczka jest cienka, śliska, łatwo się przekręca i spada z drutów.
Na obu częściach przerabiamy po kilka rzędów inną, grubszą, stabilną, niekłaczącą włóczką (sprawdza się bawełna). W odróżnieniu od próbki na zdjęciach sugeruję użyć jednak bardziej kontrastowego koloru.
Zszywamy (klik w zdjęcie, żeby powiększyć i zobaczyć szczegóły).[1] Na zdjęciu nie widać, że źle zszyłam pierwsze oczka i całość przesunęła mi się o jedno oczko. Na szczęście brzeg będzie jeszcze obrobiony, więc mam nadzieję, że uda mi się to ukryć.
Do posłuchania
