czwartek, 6 grudnia 2012

Skończone sny i nieznane słowo

- Mama, dziś w nocy 2 razy się budziłem.
- Dlaczego? Bolało cie coś?
- Nie, po prostu sny mi się skończyły.
***
H. leży w bujaczku i zaczyna popłakiwać. M. go buja dość intensywnie.
- Nie bujaj tak mocno, bo się porzyga.
- A co to znaczy?
Ups.
***
M. obejmuje mnie w pasie tak, że chwyta się dłońmi.
- Mama, zobacz, jaka jesteś chuda.
- Może nie jestem, tylko ty masz długie ręce.
- Nie, to ty jesteś chuda.
Dziękuję, synku.
***
Dziś spadł pierwszy konkretny śnieg, a u mnie wciąż się dzieje ciepło i szaro.



10 komentarzy:

  1. Ach, dzieci :) U mnie nadal śniegu jak na receptę. Wczoraj usłyszałam za to ciekawą opinie, że śnieg w mieście wcale nie jest potrzebny, że w górach owszem, można pojeździć na nartach, ale w mieście nie. Sama się z tą opinią nie zgadzam, uwielbiam ten biały świat i mróz szczypiący w policzki nawet w mieście :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię nawet bardziej, gdy nie muszę jeźdźić codziennie samochodem po mieście. W zeszłym roku zaliczyłam dość stresującą stłuczkę, więc mam uraz.

      Usuń
  2. A co to to szare jest? I z czego? Fajnie się zapowiada, oczka mi się zaświeciły. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrabiam resztki Nepala po ponczu. A co, to w nastepnym wpisie :-)

      Usuń
  3. Chuda jesteś, chuda :) M. pamięta jeszcze, co było niedawno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja pamietam, co bylo jeszcze wczesniej ;)

      Usuń
  4. U mnie też śnieg i też szary Nepal na drutach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. moja starsza córka w wieku 7 lat nie wiedziała co znaczy słowo "sraczka"...

    napiszę to samo, co Ty u mnie: więcej zajawki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No nie! Największy to dramat, jak się sny w środku nocy skończą!
    Współczuję ogromnie M.
    Może by tak spróbował zaczarowywać sobie, żeby sny nie kończyły się przed rankiem?!
    Powodzenia!

    Ach rzygać, rzygać - toż to dosadne określenie wiadomej czynności. Przecież tak się czasem zdarza w życiu, że nie wymiotuje ani nie ma niestrawności tylko po prostu rzyga! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety przerabiamy ulewanie na potęgę, więc stąd troska o żołądek, żeby nie był zbytnio bujany.

      Usuń

Dopuszczam możliwość komentowania anonimowego, ale miło mi będzie, jeśli wpiszesz jakikolwiek identyfikator. Jest łatwiej odpowiedać na taki komentarz, gdy wiem, do kogo się zwracam.