wtorek, 30 września 2014

I co by tu teraz?

Z okazji niedawnych urodzin dostałam w prezencie (wybraną zresztą przeze mnie) włóczkę. Czaiłam się już na nią od dłuższego czasu, aż w końcu mam. No i przy okazji pojawił się problem (zakładam, że znany nie tylko mi): co z tego zrobić? Żeby nie było banalnie. Żeby było oryginalnie. Żeby nie robić po raz kolejny tego samego. Ale żeby po zrobieniu nie odłożyć do szafy i więcej nie ruszyć, bo przedobrzyłam. Żeby było wystarczająco trudne, żeby było widać (wystarczy, że ja będę widzieć), że potrafię. I może żeby samemu wzór wymyślić, żeby było jeszcze bardziej orygnalnie. Ale co, jeśli nie nie wyjdzie? To może jednak kupić (widziałyście nowy katalog Brooklyn Tweed? Ja chcę wszystko stamtąd). Kupić? Bo ja wiem. Może jednak coś bezpłatnego.


No i siedzę, myślę, kombinuję, czekam na natchnienie. A włóczki się kurzą...

Przy okazji podziękowania dla Agnieszki Tuptupa, ona wie za co :)

9 komentarzy:

  1. Zaglądam od dłuższego czasu regularnie i tym bardziej cieszę się, że wena wraca. Teraz tylko czekać aż złapiesz za druty. Pozdrawiam - silvarerum :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz chwyciłam. Sama przyjemność :)

      Usuń
  2. Każdy wzór Brooklyn tweed jest warty kupienia:). Uwielbiam ich!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, i to zarówno wzór jako gotowy wyrób i wzór jako dzieło ;) literackie, można sie od nich wiele nauczyć.

      Usuń
  3. Witam, też mam zagwozdkę co z Samarkanda wydziergać "-), ja też dostałam w prezencie urodzinowym :-) Pozdrawiam, Elżbieta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jaka decyzja? Po pierwszych paru przedzierganych metrach czuję, że włóczka jest dość surowa, szlachetna, ale raczej na proste formy, za dużo lub zbyt skomplikowanych wzorów obok siebie może jej zaszkodzić.

      Usuń
    2. Nie jestem w tej chwili pewna, bo siedzę w pracy i po prostu nie pamiętam czy nie mam podobnej. Ale po wypraniu próbki cudownie się praca zmiękcza! Także jest niesamowicie miła (no, może nie aż tak jak żywe futerko kota, ale czuć różnicę między "przed praniem" a "po praniu").
      ja też nie wiem, co z tego zrobić bo jest zbyt PIĘKNE!!!! ;-)

      Usuń
  4. Cos swojego ;0) Twoja Iga wyszla super wiec...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać są dwa kolory. Z piewrszego (z prawej) już się robi chusta wg czyjegoś wzoru, natomiast grafit zostawiam sobie na sweter inspirowany kilkoma innymi.

      Usuń

Dopuszczam możliwość komentowania anonimowego, ale miło mi będzie, jeśli wpiszesz jakikolwiek identyfikator. Jest łatwiej odpowiedać na taki komentarz, gdy wiem, do kogo się zwracam.